Fiasko mediacji
W dniach 23-24 maja odbyły się spotkania Dyrekcji Oddziału KWB Bełchatów z Międzyzwiązkowym Zespołem Negocjacyjnym, przy udziale wspólnie uzgodnionego mediatora z listy krajowej Ministra Pracy i Polityki Społecznej - dotyczące dalszego procesu prowadzonego sporu zbiorowego. Działania mediacyjne nie przyniosły oczekiwanych efektów. Strona Pracodawcy nadal podtrzymuje swoje stanowisko – nie dając żadnego pola do negocjacji.
Strona związkowa oświadczyła, że była i jest gotowa negocjować wysokość wskaźnika wzrostu wynagrodzeń na 2011r. Oświadczyliśmy również, że do tej pory nie wykorzystaliśmy uprawnienia wynikającego z ustawy o sporach zbiorowych – tj. przeprowadzenia strajku ostrzegawczego. Wykazujemy poprzez to, odpowiedzialność za losy zakładu i jednocześnie otwartość w negocjacjach. Jednak nieugięta postawa Dyrekcji Oddziału zmusi nas do radykalizacji działań.
Dotychczasowy przebieg mediacji skończył się następującymi stwierdzeniami:
1. 1. Strona związkowa żąda podpisania protokołu rozbieżności z mediacji – z uwagi na brak zmiany stanowiska Pracodawcy.
2. 2. Strona Pracodawcy nie chce podpisać protokołu rozbieżności z mediacji – wykazując gotowość do dalszych rozmów, do czasu posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Branży Węgla Brunatnego.
3. 3. Mediator oczekuje, że Pracodawca przekaże stronie związkowej pełne dane dotyczące sytuacji ekonomiczno-finansowej Oddziału w zakresie zgodnym z obowiązującymi przepisami. Mediator spotka się z Zarządem PGE S.A., podczas którego zostanie wyjaśniony proces decyzyjności i kompetencji dotyczący polityki wynagrodzeń w Spółce. Po tym spotkaniu możliwym jest – jego zdaniem – podpisanie protokołu rozbieżności w mediacjach.
W dniu 24 maja otrzymaliśmy informację, że nie odbędzie się - na wniosek ministra Skarbu Państwa – zaplanowane na 31.05.br. posiedzenie Zespołu Trójstronnego ds. Branży Węgla Brunatnego. Strona rządowa zaproponowała nowy termin 21 lub 22 czerwca. Z uwagi na prowadzone spory zbiorowe w większości Oddziałów Polskiej Grupy Energetycznej – działanie strony rządowej budzi zdziwienie i „grę na czas”.




