Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce prywatności » Ok, zamykam
Komunikaty

Ponad 23 tys. pikietujących pod Sejmem – dzień branżowy

Drukuj

 

 

Warszawa, 11.09.2013r. Ponad 23 tysiące osób z trzech reprezentatywnych centrali związkowych zgromadziło się pod Sejmem na pikiecie rozpoczynającej czterodniowe manifestacje zorganizowane pod hasłem „Dość Lekceważenia Społeczeństwa”. Obecne były wszystkie organizacje członkowskie Forum Związków Zawodowych.

„Jeżeli ten Rząd nie zacznie z nami rozmawiać, jeśli nie przestanie nas lekceważyć, to jedno dni są policzone. Nie damy się dłużej mamić opowieściami o „zielonej wyspie”, gdy lidzie żyją za głodowe pensje, gdy stale rośnie liczba biednych pracujących” - mówił Przewodniczący Tadeusz Chwałka w wystąpieniu otwierającym pikietę. Podkreślał, że pod Sejmem zebrali się przedstawiciele wszystkich trzech central związkowych pokazując Rządowi, że potrafią się zjednoczyć, że razem są i będą silni. Podziękował wszystkim zebranym, a w szczególności tak licznie przybyłym przedstawicielom Forum Związków Zawodowych,.

„Gorzej niż Polakom żyje się tylko Rumunom i Bułgarom. Takiej sytuacji nie możemy i nie chcemy dalej tolerować” - mówił przewodniczący Forum. Zaznaczył, że związki wrócą do stołu rozmów w Komisji Trójstronnej tylko wtedy, gdy Rząd zacznie traktować je poważnie.

Tadeusz Chwałka podkreślał, że premier Donald Tusk nie tylko nie rozumie związkowców, jak sam deklarował w ostatnich dniach, ale nie rozumie już w ogóle społeczeństwa, nie rozumie ludzi, którzy muszą emigrować za chlebem, albo pracować na grosze na umowach śmieciowych.

 Po wystąpieniach przewodniczących trzech centrali (poza Tadeuszem Chwałką pikietę otwierali również Piotr Duda i Jan Guz), przedstawione zostały sprawozdania z pikiet pod poszczególnymi ministerstwami. Z ramienia Forum Związków Zawodowych wystąpili: Przewodnicząca OZZPiP Lucyna Dargiewicz (pikieta pod ministerstwem zdrowia), Przewodniczący NSZZP Grzegorz Nems (pikieta pod MSWiA oraz resortem sprawiedliwości) i Przewodniczący PZZ Kadra Dariusz Trzcionka. Wszyscy dziękowali za liczne uczestnictwo członkom swoich organizacji. Podkreślali też fakt, iż do manifestantów nie wyszedł żaden z ministrów. Podobnie było zresztą pod ministerstwami: skarbu, transportu, rolnictwa, a nawet pracy, mimo że minister Władysław Kosiniak-Kamysz obiecywał pisemnie spotkanie z delegacją manifestujących. W efekcie związkowcy podkreślali, że dowodzi to niechęci do dialogu ze strony przewodniczącego Trójstronnej Komisji, którym jest właśnie minister pracy.

 W imieniu Forum Związków Zawodowych podczas pikiety pod ministerstwem pracy przemawiał członek prezydium Krzysztof Małecki. Jak powiedział „dialog społeczny faktycznie w Polsce od wielu lat nie istnieje”.

„Po 1980 r. wszystkie ekipy polityczne osłaniały pracownicze uzgodnienia i znaczenie Kodeksu pracy. Według obecnej koalicji rządzącej, stosunki pracy mają być zastąpione liberalnymi stosunkami zatrudnienia o charakterze wręcz niewolniczym” - mówił. Wyjaśnił też, że centrale związkowe domagają się odwołania ministra ponieważ on ani jego zastępcy już od dłuższego czasu nie realizują polityki społecznej i nie reprezentują interesów ludzi pracy.

Wskazał antyspołeczne działania rządu, takie jak np. wydłużenie wieku emerytalnego, akceptacji dla rosnących lawinowo umów śmieciowych, uelastycznienia czasu pracy czy brakiem kontroli nad samowolą pracodawcy.

Manifestację pod Ministerstwem Zdrowia rozpoczęto Hymnem Narodowym. W imieniu FZZ głos zabrała Przewodnicząca OZZPIP Lucyna Dargiewicz.

„Miało być tak pięknie - słyszymy to co 4 lata. Dziś jest próchnica i arogancja ze strony władzy” – oświadczyła na wstępie. Następnie zobrazowała 20-letnią współpracę związków z Ministerstwem Zdrowia, której nieustanną cechą jest niedotrzymywanie słowa przez stronę rządową.

„Jesteśmy tu zawsze gdy zagrożony jest pacjent i będziemy tu zawsze razem! Dziś także mówimy jednym głosem: Należy nam się godność i prawo do odpoczynku. 33 lata temu był karnawał Solidarności – dziś w Polsce zaczyna się karnawał godności” - dodała.

Reprezentacje trzech central przekazały następnie petycję ministrowi, przez którego osobiście nie zostały jednak przyjęte. Kolejnym etapem pikiety były wystąpienia Zofii Czyż, która przekazała informację o sytuacji w szpitalu w Siedlcach oraz Teresy Arendarych, która mówiła o trudnej sytuacji pracowników w szpitalu w Koszalinie.

 W pikiecie pod Ministerstwem Spraw Wewnętrznych w imieniu FZZ głos zabrał Przewodniczący NSZZ Policjantów Grzegorz Nems. Mówił, że manifestanci chcą uświadomić władzy ogromne niezadowolenie społeczne z sytuacji, która obecnie ma miejsce w Polsce.

„Pracownicy służby mundurowych protestują głównie przeciwko antypracowniczym zmianom w kodeksie Pracy. Domagają się podjęcia dialogu, ale rząd jest głuchy na głos funkcjonariuszy, np. w prawie zwolnień L4 dla służb mundurowych” - mówił.

Następnie głos zabrał Przewodniczący NSZZ Pracowników Pożarnictwa Krzysztof Hetman, który wołał do zebranych związkowców „Niech nasz głos będzie usłyszany, niech nasza manifestacja będzie usłyszana. Pozdrawiamy Ministra Spraw Wewnętrznych. Niech nasz głos będzie usłyszany”

Jako trzeci wystąpił Mariusz Tyl, Przewodniczący NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej „Wszyscy jesteśmy razem by powiedzieć dość zubożania funkcjonariuszy i ich rodzin. Dość przywilejom. To co nam się należy to nie przywileje. Niektórzy nie rozumieją , że to właśnie od funkcjonariuszy zależy sytuacja w naszym kraju. Powiedzmy w końcu dość!” – podkreślił.

Kolejnym mówcą był Czesław Tuła, Przewodniczący NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa.

„Jak tak na was patrzę to serce się cieszy, jak patrzę na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych płakać się chce. Dzisiaj powinniśmy być na posterunkach, na służbach. Pan Minister Spraw Wewnętrznych to co powiedział to tylko to żeby zabrać nam 20 proc. ” - powiedział. Uczestnicy manifestacji uczcili minutą ciszy wszystkich poległych funkcjonariuszy, wręczyli petycję skierowaną do ministrów: spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości, pod które udali się spod MSWiA.

 Pod Ministerstwem Transportu w imieniu Forum przywitał wszystkich Przewodniczący FZZP PKP Stanisław Stolorz. Jak mówił „jesteśmy tutaj, by wyrazić niezadowolenie z polityki obecnego Rządu. Nie możemy dłużej tolerować działań antyspołecznych obecnych władz. Muszą one słyszeć wołanie ludzi, a nie ignorować je i zamiatać pod dywan”. Podkreślił, że „premier nie może być głuchy na potrzeby obywateli”. Związkowcy z branży transportowej wręczyli reprezentantowi ministra zegar nastawiony na za pięć dwunasta, podkreślając tym samym, że czas jego złych rządów się szybko kończy.

W pikiecie pod Ministerstwem Gospodarki FZZ reprezentował Przewodniczący PZZ KADRA Dariusz Trzcionka. Przypomniał, że brak zdecydowanego NIE ze strony polskiego Rządu dla Pakietu Klimatycznego stanowi realną groźbę utraty konkurencyjności przez naszą gospodarkę i może spowodować wyprowadzenie przemysłu ciężkiego i energochłonnego z Polski, co grozi likwidacją kolejnych miejsc pracy. Wskazał na: brak przejrzystej polityki energetycznej kraju, odchodzenie od konwencjonalnych źródeł energii takich jak węgiel kamienny i brunatny, które są gwarantami bezpieczeństwa naszego kraju, brak inwestycji w nowoczesne wysokosprawne i nisko emisyjne bloki na paliwo stałe, lobbowanie na rzecz energii odnawialnej i jądrowej,

Za szczególnie szkodliwy uznał: brak polityki rządu co do przyszłości polskiego górnictwa, brak ochrony węglowego rynku krajowego,otwarcie granic dla importu węgla głównie ze Wschodu. Dariusz Trzcionka podkreślił jednoznacznie brak akceptacji związków zawodowych dla takiej polityki obecnego Rządu. Zauważył też, że brak dialogu, który spowodował wyjście strony związkowej z Trójstronnej Komisji zjednoczył wszystkie związki zawodowe, co wyraźnie widać w dzisiejszej manifestacji.

„Jesteśmy tu po to, żeby walczyć o miejsca pracy, żeby rządzący działali w imię potrzeb nas, a nie partii politycznych. Żądamy równego traktowania wszystkich pracowników, wycofania antypracowniczej ustawy o czasie pracy. Zmiany ustawy o referendum, a co za tym idzie zmiany w Konstytucji RP” - powiedział Dariusz Trzcionka. Następnie przedstawiciele wszystkich trzech central związkowych udali się do ministerstwa, aby przekazać petycję. Zapewnili, że jeżeli minister będzie chciał się z nimi spotkać, to są w Warszawie przez najbliższe 4 dni.

 Pod Ministerstwem Skarbu w imieniu FZZ wystąpił Przewodniczący OZZZPRC Roman Michalski. Odniósł się do wszechobecnej prywatyzacji polskich zakładów, która miała być szansą dla rozwoju narodowej gospodarki, a okazała się nagięciem wszelkich zasad. Stwierdził jednak, że prywatyzacja w teraźniejszym wymiarze doprowadza do licznych zwolnień, braku inwestycji, ucieczki młodych ludzi z Polski.

Ostatnim etapem wystąpień było przekazanie przez przedstawicieli petycji stronie rządowej.

AG