W szpitalu na razie bez porozumienia
19.03.2009, 18:57
Jest godzina 21.00 - 19.03.09r. strony sporu zbiorowego
w bełchatowiskim szpitalu nie doszły do porozumienia. Pielęgniarki i położne okupują salę konferencjną w liczbie ok.200 osób. Nie odchodziły i nie zamierzają odchodzić od łóżek chorych. Część zmęczonych pań ochodzi na L-4. Nie można się dziwić. Protest odbywa się na zasadzie praca, po niej pozostawanie w okupowanych salch szpitala, praca .... jak długo można?
Dyrektor szpitala twierdzi, że zwróci się do prokuratury i ZUS o zbadanie zasadności wydawanych zwolnień lekarskich. Zgrozo. Czy w tym kraju ktoś jeszcze o pracownikach myśli? Urząd Marszałkowski udaje, że kontroluje sytuację.... Media liczą na zaostrzenie konfliktu.... a nasze koleżanki wierzą w to co robią!! Ważne jest to, że ich postulaty to nie fanaberia czy wymysł - to sprawa egzystencji i godności. Przykre, że wielu z kierujących zapomniało o ich znaczeniu.
Kochane Panie - Trzymajcie się




