ZZPRC Petrobaltic kolejny raz pisze do Premiera
ZZPRC Pertobaltic SA kolejny raz pisze list otwarty do Premiera Donalda Tuska.
Oto jego treść:
Premier Rządu Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Donald Tusk
Szanowny Panie Premierze
Ze względu na nowe okoliczności potwierdzające nasze wcześniejsze obawy pragniemy złożyć na Pana ręce kolejny list otwarty z prośbą o pomoc i zainicjowanie działań blokujących destrukcyjne decyzje Zarządu Grupy Lotos S.A. w stosunku do Petrobaltic S.A.
Po analizie sprawozdania Zarządu z działalności za 2008 rok, skonsolidowanego sprawozdania finansowego Grupy Lotos za 2008 rok i listu Prezesa Grupy Lotos z 27 kwietnia 2009 r. nasuwają się nam następujące spostrzeżenia.
Z treści listu Prezesa Olechnowicza wynika, że spółka Lotos E&P Norge AS otrzymała kolejne koncesje na poszukiwanie i wydobycie ropy na norweskim szelfie kontynentalnym i w dwóch występuje jako operator, czyli firma zarządzająca całym złożonym procesem zagospodarowania złoża. W rzeczywistości oznacza to, że Zarząd Grupy Lotos zamierza stworzyć od podstaw „Petrobaltic-BIS” w Norwegii. Skąd w takim razie będą środki na wypełnienie zobowiązań koncesyjnych Petrobalticu wobec Państwa Polskiego?
W dalszej części stwierdza, że w roku 2008 poczyniono konkretne przedsięwzięcia, których wymiernym efektem jest wzrost wydobycia o 40 %. Jest to fałszywa informacja. Wzrost wydobycia spowodowany był jedynie okresowym prowadzeniem próbnej eksploatacji na złożu B-8, które do dnia dzisiejszego nie doczekało się konkretnych inwestycji w celu jego prawidłowego i racjonalnego zagospodarowania. Każda dalsza próba czerpania ropy ze złoża na obecnym etapie zagospodarowania będzie eksploatacją rabunkową.
Brak decyzji o ostatecznym sposobie zagospodarowania złoża B-8 może spowodować również konieczność wykupu w 2010 roku wierzytelności firmy Stablewood Power Ventures na kwotę 20 mln złotych z tytułu nie dostarczenia minimalnej ilości gazu do Elektrociepłowni Władysławowo.
Na drugiej stronie listu czytamy, że Zarząd Grupy LOTOS bardzo wcześnie odebrał i zinterpretował sygnały o nadchodzącym kryzysie finansowym. Jak w takim razie wytłumaczyć zakup dodatkowych 10% udziałów w złożu YME na M. Norweskim 31.12.2008 r. przy cenie ropy 42 usd/bbl, gdzie stopa zwrotu IRR dla tej inwestycji na poziomie 4% ustalona była dla ceny ropy 60 usd/bbl?
W sprawozdaniu Zarząd Grupy Lotos informuje o rozpoczęciu prac poszukiwawczo- rozpoznawczych na strukturach B22 i B28 w związku z uzyskanymi zgodami korporacyjnymi Grupy Lotos. Dlaczego w tym dokumencie nie ma informacji o postępach prac na strukturze B23? Na jakiej podstawie zatem nagłaśnia się w mediach informacje, że na złożu B23 trwają prace zmierzające do rozpoczęcia wydobycia ropy i uruchomienia w ciągu trzech lat produkcji na skalę przemysłową podczas gdy do chwili obecnej nie potwierdzono, że struktura ta zawiera ropę naftową i gaz? Jednocześnie docierają do nas informacje, że zawieszone zostały rozmowy z firmą, która startowała w przetargu na prowadzenie prac poszukiwawczych w tym rejonie.
Proces inwestycyjny przy zagospodarowaniu złóż jest wieloletni i już dzisiaj możemy stwierdzić, że „osiągnięcie do 2012 stabilnego wzrostu produkcji węglowodorów poprzez realizację programów zwiększenia wydobycia ropy ze złóż na Morzu Bałtyckim, na które spółka Petrobaltic S.A. posiada koncesje, a także realizowanie nowych projektów poza Polską” nie przyniosą deklarowanego w dalszej części dokumentu wydobycia na poziomie 1 miliona ton. Według nas w najlepszym przypadku wydobycie może być na poziomie 500 tysięcy ton z czego spodziewane 245 tysięcy ton ropy rocznie ze złoża YME z powodów ekonomicznych nie powinno nigdy trafić do rafinerii w Gdańsku. Mówienie o poziomie wydobycia 2 mln ton w 2015 roku przy obecnym stylu zarządzania w Grupie Lotos jest jawnym oszukiwaniem akcjonariatu.
Dzisiaj widać jakże wysokim przejawem braku profesjonalizmu i lekkomyślności było przyjęcie przez Zarząd Grupy Lotos w głównych założeniach makroekonomicznych spodziewanej średniej ceny baryłki w 2009 roku na poziomie 112,52 USD i oparcie na niej programów strategicznych.
Zauważamy jeszcze wiele innych zapisów w w/w dokumentach, które według nas wskazują na nieprawidłowości i błędy w zarządzaniu. Jesteśmy gotowi i otwarci na jakąkolwiek konfrontację mającą na celu ratowanie naszej firmy.
Nie potrafimy zrozumieć sytuacji, w której poprzez wyprowadzenie ok. 1 mld zł na wątpliwą ekonomicznie inwestycję poza granicami kraju doprowadza się do konieczności zaciągnięcia kredytu na bieżącą działalność, wstrzymując tym samym rozwój firmy i wzrost wydobycia w Polsce. W naszym przekonaniu są to działania na szkodę Polski i naszej firmy, i mamy wrażenie, że jedynym uzasadnieniem takich decyzji jest chęć uzyskania ukrytych profitów, nepotyzm, osobista zemsta lub niekompetencja i brak wiedzy oraz doświadczenia w branży poszukiwań naftowych. W tym momencie nasuwa się również pytanie - dlaczego w 2005 r. postąpiono niezgodnie z obowiązującą Strategią dla przemysłu naftowego i zamiast sprywatyzować Petrobaltic włączono go do Grupy Lotos? Wypowiedziane przez Z-cę Prezesa Grupy Lotos w wąskim gronie na Barbórce w 2005 r. słowa, że pokaże jak się wyprowadza kasę z Petrobalticu, traktowane były jako niesmaczny żart, ale niestety w dniu dzisiejszym jest to fakt.
Dlaczego firmę, która od 1992 r. świetnie sobie radzi, robi olbrzymi postęp techniczny i technologiczny, ma perspektywę wielkiego rozwoju mogąc w znaczący sposób przyczynić się do wzrostu bezpieczeństwa energetycznego kraju przekazuje się do Grupy Lotos i od tego czasu następuje wstrzymanie kluczowych inwestycji, zmarginalizowanie strategicznej roli i doprowadzenie na skraj upadku.
Gwarantujemy, że gdybyśmy dziś nie należeli do Grupy Lotos, a zostali w 2005 r. sprywatyzowani zgodnie z ówczesną strategią to przy udziale wiedzy fachowej kadr Petrobalticu i zaangażowaniu załogi moglibyśmy być firmą prężnie rozwijającą się na szelfie Morza Bałtyckiego i zdolną do ekspansji na rynki zewnętrzne. Ale nawet dziś po straconych latach bycie w Grupie Lotos może być wielką szansą dla Petrobalticu pod warunkiem, że zarządzaniem zajmą się osoby kompetentne, a nie jak dotychczas, np. dyrektorem ds. poszukiwań i wydobycia Grupy Lotos zostaje prawnik mający doświadczenie w branży piwowarskiej, a przed nim mechanik okrętowy z doświadczeniem kadrowca z lat 80-tych.
Jedynym widocznym skutkiem naszego ostatniego listu do Pana Premiera było oświadczenie Zarządu Grupy Lotos o „uspokojeniu napięć wśród pracowników spółki wydobywczej Petrobaltic” i „dyscyplinowaniu niektórych przedstawicieli związków zawodowych działających w spółce” zamiast podjęcie merytorycznych i konstruktywnych rozmów na które byliśmy gotowi.
Z wyrazami szacunku
Za Zarząd ZZPRC Petrobaltic
Z-ca Przewodniczącego
Cezary Komor




